Blog
Gotówka dla Twojej firmy?
Pokryj nagłe wydatki firmowe bez kredytu i stresu. Weź gotówkę na firmę. 100% online, bez formalności!
Załóż kontoJak poprawić płynność finansową w TSL?
Branża transportowo-spedycyjno-logistyczna od wielu miesięcy działa w trudnych warunkach. Mniejsza liczba przewozów, wysokie koszty paliwa, leasingu i ubezpieczeń, a także długie terminy płatności sprawiają, że coraz więcej firm transportowych ma problem z utrzymaniem płynności finansowej.
Według danych Krajowego Rejestru Długów przeterminowane zobowiązania sektora TSL wynoszą już 1,66 mld zł. To o 69 mln zł więcej niż rok wcześniej. Co istotne, liczba zadłużonych firm nie wzrosła znacząco, ale zwiększyła się średnia kwota zaległości przypadająca na jednego przedsiębiorcę. Oznacza to, że problem nie rozlewa się szerzej, lecz pogłębia się u tych firm, które już wcześniej miały trudności z terminowym regulowaniem zobowiązań.
Największą część zadłużenia sektora TSL generuje transport drogowy towarów. Na przewoźników drogowych przypada aż 79 proc. całej kwoty zaległości. To właśnie ta grupa firm najmocniej odczuwa skutki rosnących kosztów codziennej działalności.
Z danych KRD wynika, że:
• 23,4 tys. firm transportu drogowego towarów ma do oddania 1,32 mld zł,
• przedsiębiorstwa transportu lądowego pasażerskiego zalegają z kwotą 154 mln zł,
• firmy zajmujące się magazynowaniem i działalnością wspierającą transport mają 127 mln zł przeterminowanych zobowiązań.
Największe zaległości mają przedsiębiorstwa z Mazowsza, Śląska i Wielkopolski. W samym województwie mazowieckim długi firm TSL wynoszą 338 mln zł.

Firmy transportowe ponoszą wysokie koszty jeszcze zanim otrzymają zapłatę od kontrahenta. Muszą opłacić paliwo, kierowców, raty leasingowe, ubezpieczenia, serwis pojazdów czy opłaty drogowe. Jednocześnie w wielu umowach terminy płatności są odroczone nawet o kilkadziesiąt dni.
To oznacza, że przewoźnik często finansuje wykonanie usługi z własnych środków. Gdy kontrahent spóźnia się z płatnością, pojawia się luka w firmowym budżecie. Przy jednej fakturze może być ona jeszcze możliwa do udźwignięcia. Przy kilku lub kilkunastu opóźnionych płatnościach zaczyna wpływać na całą działalność firmy.
W praktyce przedsiębiorca może mieć zlecenia, samochody i klientów, ale jednocześnie nie mieć gotówki na bieżące zobowiązania. Właśnie dlatego zatory płatnicze są dla branży TSL tak dotkliwe.
Struktura zadłużenia pokazuje, że problemy finansowe przewoźników dotyczą przede wszystkim podstawowych wydatków firmowych. Branża TSL ma największe zaległości wobec sektora finansowego, w tym banków, firm leasingowych, ubezpieczycieli i funduszy sekurytyzacyjnych. Łączna kwota tych zobowiązań wynosi 1,15 mld zł.
Firmy transportowe zalegają również:
• branży paliwowej – na ponad 256 mln zł,
• branży handlowej – na 131,3 mln zł,
• operatorom telekomunikacyjnym – na 48,8 mln zł,
• firmom naprawiającym pojazdy – na 20,4 mln zł.
To nie są wydatki poboczne. To koszty, bez których firma transportowa nie może realizować kolejnych zleceń. Brak środków na paliwo, leasing czy naprawę pojazdu może szybko ograniczyć możliwość dalszej pracy.

Blisko 65 proc. zadłużonych przewoźników to jednoosobowe działalności gospodarcze. Ich łączne zaległości wynoszą 929 mln zł.
Mikrofirmy i małe przedsiębiorstwa transportowe zwykle mają mniejszą rezerwę finansową niż duże podmioty. Często opierają działalność na kilku pojazdach i ograniczonej liczbie kontrahentów. W takiej sytuacji opóźnienie jednej większej płatności może zaburzyć cały przepływ pieniędzy w firmie.
Dodatkowym problemem są rosnące koszty pracownicze, trudności ze znalezieniem kierowców, zmienność cen paliw oraz wyższe opłaty drogowe. Firma, która nie otrzymuje pieniędzy za wykonane usługi na czas, ma coraz mniej przestrzeni na bezpieczne finansowanie codziennych wydatków.
Zadłużenie branży transportowej byłoby niższe, gdyby przewoźnicy szybciej otrzymywali zapłatę za swoje usługi. Według danych KRD sektor TSL ma do odzyskania od nierzetelnych kontrahentów 215,3 mln zł.
Największą część tej kwoty stanowią zaległości wewnątrz samej branży. Firmy TSL są sobie winne 66,7 mln zł. Kolejne 60,5 mln zł sektor ma do odzyskania od przedsiębiorstw handlowych. Przewoźnicy czekają także na płatności od przemysłu i budownictwa.
Część firm nie zgłasza dłużników do rejestru, ponieważ obawia się pogorszenia relacji biznesowych. W efekcie próbują utrzymać współpracę, ale jednocześnie same coraz dłużej czekają na należne pieniądze.
Jednym ze sposobów na skrócenie oczekiwania na pieniądze z faktur jest faktoring. Dzięki niemu firma może otrzymać środki za wystawioną fakturę wcześniej, bez czekania na termin płatności uzgodniony z kontrahentem.
Dla przewoźnika oznacza to możliwość szybszego opłacenia paliwa, leasingu, wynagrodzeń, serwisu pojazdów czy podatków. Faktoring może być przydatny zwłaszcza wtedy, gdy firma realizuje dużo zleceń z odroczonym terminem płatności, a bieżące koszty musi regulować od razu.
W NFG widzimy, że firmy transportowe coraz częściej potrzebują finansowania nie po to, by planować ekspansję, ale by zachować ciągłość codziennej działalności. W praktyce chodzi o prostą rzecz: wykonać usługę, wystawić fakturę i szybciej otrzymać pieniądze, które pozwolą realizować kolejne zlecenia.
Nie każda firma transportowa może jednak swobodnie korzystać z faktoringu. Problemem bywa zakaz cesji w umowach z dużymi kontrahentami. Taki zapis może uniemożliwić przekazanie faktury do finansowania, nawet jeśli przewoźnik wykonał usługę i czeka na zapłatę.
W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca zostaje z fakturą z długim terminem płatności, ale bez możliwości skorzystania z narzędzia, które mogłoby poprawić jego płynność finansową. Dla małych firm transportowych to poważne ograniczenie, szczególnie wtedy, gdy koszty działalności trzeba ponosić na bieżąco.
Co może zrobić firma transportowa, aby ograniczyć ryzyko zatorów?
Przewoźnicy nie mają wpływu na wszystkie czynniki rynkowe, ale mogą lepiej zarządzać płatnościami i ryzykiem współpracy.
Pomocne są przede wszystkim:
• sprawdzanie kontrahentów przed rozpoczęciem współpracy,
• monitorowanie terminów płatności,
• szybka reakcja na opóźnienia,
• unikanie nadmiernego uzależnienia od jednego dużego klienta,
• analiza zapisów umownych dotyczących cesji,
• korzystanie z finansowania faktur, gdy firma nie chce czekać na przelew do terminu płatności.
W transporcie czas ma ogromne znaczenie. Im dłużej firma czeka na zapłatę, tym większe ryzyko, że zabraknie jej środków na kolejne zlecenia. Dlatego zarządzanie należnościami powinno być jednym z podstawowych elementów prowadzenia działalności w branży TSL.
Zatory płatnicze w transporcie nie są przejściowym problemem pojedynczych firm. Dane pokazują, że zadłużenie sektora rośnie, a największe zaległości dotyczą wydatków bezpośrednio związanych z codzienną działalnością: leasingu, paliwa, ubezpieczeń i usług niezbędnych do realizacji przewozów.
Faktoring może pomóc firmom transportowym szybciej zamieniać faktury na gotówkę i zmniejszać skutki długich terminów płatności. Dla wielu przewoźników to sposób na utrzymanie płynności finansowej bez czekania, aż kontrahent zapłaci po 30, 60 czy 90 dniach.
Największy dług mają firmy transportu drogowego
Największą część zadłużenia sektora TSL generuje transport drogowy towarów. Na przewoźników drogowych przypada aż 79 proc. całej kwoty zaległości. To właśnie ta grupa firm najmocniej odczuwa skutki rosnących kosztów codziennej działalności.
Z danych KRD wynika, że:
• 23,4 tys. firm transportu drogowego towarów ma do oddania 1,32 mld zł,
• przedsiębiorstwa transportu lądowego pasażerskiego zalegają z kwotą 154 mln zł,
• firmy zajmujące się magazynowaniem i działalnością wspierającą transport mają 127 mln zł przeterminowanych zobowiązań.
Największe zaległości mają przedsiębiorstwa z Mazowsza, Śląska i Wielkopolski. W samym województwie mazowieckim długi firm TSL wynoszą 338 mln zł.

Dlaczego płynność finansowa w transporcie jest tak trudna do utrzymania?
Firmy transportowe ponoszą wysokie koszty jeszcze zanim otrzymają zapłatę od kontrahenta. Muszą opłacić paliwo, kierowców, raty leasingowe, ubezpieczenia, serwis pojazdów czy opłaty drogowe. Jednocześnie w wielu umowach terminy płatności są odroczone nawet o kilkadziesiąt dni.
To oznacza, że przewoźnik często finansuje wykonanie usługi z własnych środków. Gdy kontrahent spóźnia się z płatnością, pojawia się luka w firmowym budżecie. Przy jednej fakturze może być ona jeszcze możliwa do udźwignięcia. Przy kilku lub kilkunastu opóźnionych płatnościach zaczyna wpływać na całą działalność firmy.
W praktyce przedsiębiorca może mieć zlecenia, samochody i klientów, ale jednocześnie nie mieć gotówki na bieżące zobowiązania. Właśnie dlatego zatory płatnicze są dla branży TSL tak dotkliwe.
Zaległości dotyczą kosztów niezbędnych do prowadzenia działalności
Struktura zadłużenia pokazuje, że problemy finansowe przewoźników dotyczą przede wszystkim podstawowych wydatków firmowych. Branża TSL ma największe zaległości wobec sektora finansowego, w tym banków, firm leasingowych, ubezpieczycieli i funduszy sekurytyzacyjnych. Łączna kwota tych zobowiązań wynosi 1,15 mld zł.
Firmy transportowe zalegają również:
• branży paliwowej – na ponad 256 mln zł,
• branży handlowej – na 131,3 mln zł,
• operatorom telekomunikacyjnym – na 48,8 mln zł,
• firmom naprawiającym pojazdy – na 20,4 mln zł.
To nie są wydatki poboczne. To koszty, bez których firma transportowa nie może realizować kolejnych zleceń. Brak środków na paliwo, leasing czy naprawę pojazdu może szybko ograniczyć możliwość dalszej pracy.

Małe firmy transportowe są szczególnie narażone na zatory
Blisko 65 proc. zadłużonych przewoźników to jednoosobowe działalności gospodarcze. Ich łączne zaległości wynoszą 929 mln zł.
Mikrofirmy i małe przedsiębiorstwa transportowe zwykle mają mniejszą rezerwę finansową niż duże podmioty. Często opierają działalność na kilku pojazdach i ograniczonej liczbie kontrahentów. W takiej sytuacji opóźnienie jednej większej płatności może zaburzyć cały przepływ pieniędzy w firmie.
Dodatkowym problemem są rosnące koszty pracownicze, trudności ze znalezieniem kierowców, zmienność cen paliw oraz wyższe opłaty drogowe. Firma, która nie otrzymuje pieniędzy za wykonane usługi na czas, ma coraz mniej przestrzeni na bezpieczne finansowanie codziennych wydatków.
Firmy TSL same czekają na pieniądze od kontrahentów
Zadłużenie branży transportowej byłoby niższe, gdyby przewoźnicy szybciej otrzymywali zapłatę za swoje usługi. Według danych KRD sektor TSL ma do odzyskania od nierzetelnych kontrahentów 215,3 mln zł.
Największą część tej kwoty stanowią zaległości wewnątrz samej branży. Firmy TSL są sobie winne 66,7 mln zł. Kolejne 60,5 mln zł sektor ma do odzyskania od przedsiębiorstw handlowych. Przewoźnicy czekają także na płatności od przemysłu i budownictwa.
Część firm nie zgłasza dłużników do rejestru, ponieważ obawia się pogorszenia relacji biznesowych. W efekcie próbują utrzymać współpracę, ale jednocześnie same coraz dłużej czekają na należne pieniądze.
Jak faktoring może pomóc firmie transportowej?
Jednym ze sposobów na skrócenie oczekiwania na pieniądze z faktur jest faktoring. Dzięki niemu firma może otrzymać środki za wystawioną fakturę wcześniej, bez czekania na termin płatności uzgodniony z kontrahentem.
Dla przewoźnika oznacza to możliwość szybszego opłacenia paliwa, leasingu, wynagrodzeń, serwisu pojazdów czy podatków. Faktoring może być przydatny zwłaszcza wtedy, gdy firma realizuje dużo zleceń z odroczonym terminem płatności, a bieżące koszty musi regulować od razu.
W NFG widzimy, że firmy transportowe coraz częściej potrzebują finansowania nie po to, by planować ekspansję, ale by zachować ciągłość codziennej działalności. W praktyce chodzi o prostą rzecz: wykonać usługę, wystawić fakturę i szybciej otrzymać pieniądze, które pozwolą realizować kolejne zlecenia.
Zakaz cesji nadal ogranicza dostęp do finansowania
Nie każda firma transportowa może jednak swobodnie korzystać z faktoringu. Problemem bywa zakaz cesji w umowach z dużymi kontrahentami. Taki zapis może uniemożliwić przekazanie faktury do finansowania, nawet jeśli przewoźnik wykonał usługę i czeka na zapłatę.
W praktyce oznacza to, że przedsiębiorca zostaje z fakturą z długim terminem płatności, ale bez możliwości skorzystania z narzędzia, które mogłoby poprawić jego płynność finansową. Dla małych firm transportowych to poważne ograniczenie, szczególnie wtedy, gdy koszty działalności trzeba ponosić na bieżąco.
Co może zrobić firma transportowa, aby ograniczyć ryzyko zatorów?
Przewoźnicy nie mają wpływu na wszystkie czynniki rynkowe, ale mogą lepiej zarządzać płatnościami i ryzykiem współpracy.
Pomocne są przede wszystkim:
• sprawdzanie kontrahentów przed rozpoczęciem współpracy,
• monitorowanie terminów płatności,
• szybka reakcja na opóźnienia,
• unikanie nadmiernego uzależnienia od jednego dużego klienta,
• analiza zapisów umownych dotyczących cesji,
• korzystanie z finansowania faktur, gdy firma nie chce czekać na przelew do terminu płatności.
W transporcie czas ma ogromne znaczenie. Im dłużej firma czeka na zapłatę, tym większe ryzyko, że zabraknie jej środków na kolejne zlecenia. Dlatego zarządzanie należnościami powinno być jednym z podstawowych elementów prowadzenia działalności w branży TSL.
Faktoring dla transportu: pieniądze za fakturę wcześniej
Zatory płatnicze w transporcie nie są przejściowym problemem pojedynczych firm. Dane pokazują, że zadłużenie sektora rośnie, a największe zaległości dotyczą wydatków bezpośrednio związanych z codzienną działalnością: leasingu, paliwa, ubezpieczeń i usług niezbędnych do realizacji przewozów.
Faktoring może pomóc firmom transportowym szybciej zamieniać faktury na gotówkę i zmniejszać skutki długich terminów płatności. Dla wielu przewoźników to sposób na utrzymanie płynności finansowej bez czekania, aż kontrahent zapłaci po 30, 60 czy 90 dniach.
.jpg&filesize=975658)