Udostępnij:
08-08-2018

eFaktoring kołem ratunkowym na kłopoty z płynnością

Choć problem niepłacących w terminie kontrahentów jest w Polsce powszechnym zjawiskiem, to większość firm nie przygotowuje się na kłopoty z tego wynikające. Kiedy te już się pojawią i zaczyna brakować pieniędzy w firmowej kasie, rozpoczyna się walka o przetrwanie. Niestety często kosztowna i nerwowa.Tego stresu można uniknąć. Wystarczy uwolnić pieniądze znajdujące się w nieopłaconych jeszcze fakturach.
Choć problem niepłacących w terminie kontrahentów jest w Polsce powszechnym zjawiskiem, to większość firm nie przygotowuje się na kłopoty z tego wynikające. Kiedy te już się pojawią i zaczyna brakować pieniędzy w firmowej kasie, rozpoczyna się walka o przetrwanie. Niestety często kosztowna i nerwowa.Tego stresu można uniknąć. Wystarczy uwolnić pieniądze znajdujące się w nieopłaconych jeszcze fakturach.

Koniec miesiąca już za kilka dni. Zbliża się czas wypłaty pensji pracownikom. Tymczasem pieniądze z kluczowego, zrealizowanego przed kilkoma miesiącami kontraktu, które miały zostać wykorzystane właśnie na ten cel, jeszcze nie wpłynęły. Pieniądze trzeba wypłacić, a na koncie w banku niemal pustka. To jedna z trudnych sytuacji, z którymi zmaga się spora rzesza najmniejszych firm działających na rynku.

Badania pokazują, że z problemem nieterminowych płatności boryka się od  70 do 80 procent firm z sektora MŚP. Mimo to większość z nich nie szykuje planów na potencjalne kłopoty spowodowane brakiem pieniędzy.

Problemy z płynnością często zaczynają się dość niepozornie, od jednego, czy dwóch kontrahentów, którzy nie zapłacili w terminie. W najgorszej sytuacji kończą się upadłością. Wbrew powszechnej opinii, bankructwo to jednak nie tylko scenariusz dla firm, które słabo radzą sobie na rynku. Upadają także firmy z rosnącym portfelem zamówień, przychodami, a nawet te generujące zyski. To bowiem problemy z płynnością finansową prowadzą do bankructwa.

Wielu takich problemów można uniknąć. Tak, jak płynąc w rejs po morzu lub oceanie na wszelki wypadek warto wiedzieć, gdzie znajdują się szalupy i koła ratunkowe, tak też prowadząc biznes warto mieć je przygotowane. Nie wiadomo, kiedy się przydadzą..

Brak planowania przez polskie firmy sprawia, że kiedy kłopoty z płynnością już się pojawią, ich rozwiązanie kosztuje przedsiębiorców znacznie więcej czasu, pieniędzy i nerwów. Scenariusz na wypadek kłopotów finansowych powinien oczywiście zawierać sposoby na odzyskanie własnych pieniędzy, ale również sposoby na szybkie pozyskanie niezbędnego finansowania. Pieniądze potrzebne są często „na dzisiaj”, dlatego w roli koła ratunkowego świetnie sprawdzi się eFaktoring.

Jego ideą jest właśnie utrzymanie płynności finansowej przedsiębiorstwa dzięki szybszemu uzyskaniu pieniędzy z tytułu wystawionych faktur. Przedsiębiorca, czyli faktorant, korzysta z usług wyspecjalizowanej instytucji, czyli NFG, będącej faktorem. Po przyznaniu limitu faktoringowego klient ma możliwość finansowania wybranych przez siebie faktur w wysokości 100% ich wartości do poziomu określonego w umowie. Zarówno decyzja o przyznaniu limitu, jak i zawarcie umowy odbywa się online, a środki są dostępne nawet w kilkanaście minut od zaakceptowania wniosku.

Zanim pojawił się eFaktoring, finansowanie należności było usługą przeznaczoną głównie dla większych przedsiębiorstw. Co więcej, klasyczny faktoring nigdy nie należał do form taniego finansowania. Bardzo często mikro i małe firmy nie mogły pozwolić sobie na tego typu ofertę, przez co cierpiała ich pozycja na rynku. eFaktoring oferowany przez NFG zdecydowanie zmienia ten stan rzeczy.